pozwól mi a przyjdę do ciebie tej nocy
pozwól a przyjdę tak prędko
jak prędkie było nasze ostatnie spojrzenie
no pozwól mi przyjść do siebie
noc przecież nie postarzała się bardzo
wciąż rodzi jeszcze brzemienny księżyc
pozwól mi dzisiaj przyjść do siebie
tak po cichutku na paluszkach
jak gdyby po dywanie ktoś bosą stopą przemknął szybko
staniemy razem w blasku gwiazdy
obuci w ciszę i chłód tej nocy
wtuleni w siebie metr nad ziemią, czekać będziemy aż do poranka
a wtedy rozpłyniemy się jak mleko
tą pierwszą słodką mgłą tej wiosny
ale już wtedy nie osobno, lecz razem ty ze mną a ja z tobą
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz