wtorek, 10 grudnia 2013

liść

a gdyby tak oderwać się od wszystkich zasad i norm które przyjąłem...

czy nadal byłbym tym samym zielonym liściem, który pragnie spaść na czystą wodę wieczności?

a może uniósłbym się pragnąc szybować wyżej i wyżej do gwiazd by zerwać je z firnamentu marzeń?

a może wyschnąwszy w promieniach gorącego sierpniowego słońca spadłbym w listopadowe błoto jesieni?

dziś jeszcze ze strachem kurczowo trzymam się twardej i ciężkiej gałęzi. 

dziś jeszcze zbyt wcześnie by dać odpowiedź.

dziś już za późno na to bo niektóre gwiazdy zbyt szybko spadły...

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Origami

Składając origami swojego życia często się gubię.

Szkoda, że nikt nie dał konkretnej instrukcji do tego by ułożyć pięknego ptaka.

Zginając papier codzienności mnę każdą chwilę z siłą 24 godzin licząc że kolejne zagięcie ukaże inną drogę.

A czasem siadając na krześle refleksji spoglądam na tę wygniecioną kulę papieru i widzę w niej człowieka, takiego zwykłego z szarej gazety.

Trochę taki bezkształtny spogląda wybałuszonymi oczkami z przerażeniem, ze znowu ktoś będzie chciał go upiększać. 

A origami to sztuka tak jak życie... Bo gdy bierzesz do ręki kartkę to wiesz że nie będzie miejsca na pomyłki. Że to zabawa, w której nie będzie próby generalnej.

Że gdy zegniesz papier nie w tym miejscu co trzeba możesz coś zniszczyć albo zyskać.

Tak więc składając origami swojego życia liczę na to że gdy umierając spojrzę na swoje dzieło zobaczę siebie i będę mógł umrzeć spokojnie