Składając origami swojego życia często się gubię.
Szkoda, że nikt nie dał konkretnej instrukcji do tego by ułożyć pięknego ptaka.
Zginając papier codzienności mnę każdą chwilę z siłą 24 godzin licząc że kolejne zagięcie ukaże inną drogę.
A czasem siadając na krześle refleksji spoglądam na tę wygniecioną kulę papieru i widzę w niej człowieka, takiego zwykłego z szarej gazety.
Trochę taki bezkształtny spogląda wybałuszonymi oczkami z przerażeniem, ze znowu ktoś będzie chciał go upiększać.
A origami to sztuka tak jak życie... Bo gdy bierzesz do ręki kartkę to wiesz że nie będzie miejsca na pomyłki. Że to zabawa, w której nie będzie próby generalnej.
Że gdy zegniesz papier nie w tym miejscu co trzeba możesz coś zniszczyć albo zyskać.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz